fbpx
Zdrowe dzieci - jak wyrabiać nawyki żywieniowe

Zdrowe dzieci (cz. II) - Zbilansowana dieta

„Dziecko najedzone, dziecko szczęśliwe” mawiała moja babcia. To przysłowie przewodzi wszystkim mamom każdego dnia. Budząc się zastanawiamy, co na obiad i kolację, idąc spać myślimy o śniadaniu. I tak w kółko. Mam tutaj oczywiście na myśli mamy, które świadomie podchodzą do żywienia swoich najbliższych. Często zasłaniamy się tym, iż brakuje nam czasu na przygotowywanie pełnowartościowych posiłków. Wygodniej i szybciej dać dziecku do szkoły pączka, kołaczyka czy zrobić na śniadanie płatki z mlekiem.

Osobiście jestem mamą dwójki dzieci, jednego w wieku szkolnym, drugiego w przedszkolnym. Pracuję, prowadzę firmę. Pomimo tego uwielbiam uczucie, kiedy przygotowuję swoim pociechom zdrowe, pełnowartościowe posiłki. Uwielbiam uczucie, kiedy patrząc na nich widzę, że im bardzo smakują dania przygotowywane przeze mnie. Nie mam wyrzutów sumienia, że krzywdzę swoje dzieci, tylko spokój ducha, iż robię wszystko, co w mojej mocy, żeby były silne i zdrowe w przyszłości. Nie należę do matek, które zabraniają jedzenia swoim dzieciom. Nie odmawiam im cukierka raz na jakiś czas. Nie wyeliminowałam z diety żadnych produktów, lecz bazuję na tych zdrowszych. Często kobiety już na etapie prenatalnym wyłączają pewne składniki, które mogą szkodzić dzieciom, a później okazuje się, że dziecko jest na nie uczulone. Choć alergia to wielkie słowo, w ówczesnej dobie nagminnie lubiane przez medyków. Dzieci mają alergie na wszystko. Uważam, iż wszystko jest dla ludzi, nawet tych najmniejszych, ale musimy my dorośli podchodzić do tego zagadnienia zdroworozsądkowo.

Najważniejsza jest dieta zbilansowana, wszystkiego po troszeczku. Nie przesadzajmy z cukrem, solą i innymi wysoko przetworzonymi produktami. Zdaję sobie także sprawę, iż nie jesteśmy w stanie całkowicie ustrzec naszych dzieci przed „śmieciowym jedzeniem”. Możemy starać się z całych sił, ale prędzej czy później dziecko spróbuje cukierka, frytek czy pizzy. Co jakiś czas dajmy szansę dzieciom skosztowania inności. Dzieci, które nie mają dostępu do tego typu przekąsek, w późniejszym wieku nadrabiają straty i rodzi się ogromny problem, ponieważ dzieci stają się otyłe, schorowane, nie potrafią poradzić sobie z emocjami i je zajadają. Dlatego też ważny jest zdrowy rozsądek w kwestii żywienia swojej rodziny. Nie zabraniajmy całkowicie dzieciom tego typu jedzenia, ponieważ dziecko na tle grupy rówieśniczej, będzie czuło się odrzucone, a to potęguje spadkiem własnej wartości.

Człowiek może sobie pomyśleć, przecież to „tylko” jedzenie, nic ważnego. Nie kochani, to jest „aż” jedzenie, bardzo istotny aspekt naszego życia i element, od którego zależy jakość życia każdego z nas. Wracając do przygotowywania zdrowych posiłków dla naszych bliskich. Często spotykam się z negatywnym nastawieniem i pytaniami o to czy spędzam większość czasu w kuchni. Może się nudzę i zabijam czas przygotowując posiłki. Odpowiedź brzmi „nie” moi drodzy. Owszem lubię gotować i eksperymentować w kuchni, ale nie spędzam większości czasu gotując. Poza tym, nie uważam, iż to strata czasu. Wręcz przeciwnie, to świetna zabawa i doświadczenie. Nie sądzę, iż przygotowywanie pełnowartościowych posiłków zabiera mi więcej czasu, jest to tylko kwestia dobrej organizacji i przygotowania.

Jak pisałam wcześniej, im szybciej zaczniemy wprowadzać zdrowe nawyki żywieniowe, tym wcześniej dziecko zacznie jeść zdrowo bez potrzeby wprowadzania wysoko przetworzonej żywności. Dzieci z natury lubią zdrowe jedzenie. Są genetycznie predysponowane do spożywania naturalnych produktów bez kapryszenia i zmuszania się. Jeżeli dziecko zaczyna jednak grymasić, nie ma sensu zmuszać go do zdrowego jedzenia. Przyjmijmy tutaj zasadę małych kroków. Wprowadzajmy zdrowe nawyki zaczynając od przekąsek, kończąc na daniach głównych i deserach. Starczanie z dzieckiem walk przy talerzu jest bezproduktywne. Może to przynieść skutek przeciwny. Wtedy trzeba postawić dziecko przed faktem dokonanym i przechowywać w domu jedynie zdrowe produkty. Wówczas zje wszystko, co znajdzie. Dzieci bardzo szybko dostosują się do tych warunków i przyzwyczają do jedzenia, jakie im się podaje.

//c.d.n.

Autor: Anna Szczęch

Udostępnij
Polub nas na Facebooku!
Obserwuj nas na Instagramie!